Media

  • Księga Identyfikacji Wizualnej

    Księga logotypu Kancelarii Prawnej Expertus określa ogół symboli i zachowań stosowanych w firmie w celu uzyskania czytelnej i spójnej identyfikacji rynkowej

    — Czytaj Więcej

  • Katalog Ofertowy

    Katalog zawiera informacje o firmie, zasadach działania oraz pełną ofertę wykonywanych przez nas usług – Prawo Pracy, Prawo Spółek, Prawo Umów, Prawo Upadłościowe

    — Czytaj Więcej

Informacje prasowe

GP/BIZNES

Fundacje rodzinne mają budować kapitał polskich firm

Sep 16 2019
<![CDATA[

Minister na spotkaniu z przedstawicielami polskiego biznesu głosił, że rozpoczynają się konsultacje społeczne zielonej księgi, w której przedstawione zostały propozycje do dyskusji nad modelem nowego bytu prawnego, czyli polskiej fundacji rodzinnej. Zaznaczył, że fundacje rodzinne funkcjonują w wielu krajach europejskich i ich celem jest m.in. budowa rodzimego kapitału, a także umocnienie sukcesji firm rodzinnych. "Opracowana przez resort zielona księga ma zapoczątkować dyskusję nad modelem polskiej fundacji rodzinnej" - powiedział Niedużak. Dodał, że dokument ten zawiera rozwiązania obowiązujące w innych państwach, m.in. w m.in. Austrii, Holandii czy Szwecji, w których oferowane są różne rozwiązania prawne, w tym ulgi podatkowe.

Zaznaczył, że jest to rozwiązanie skierowane przede wszystkim do większych firm, które coraz częściej takie fundacje zakładają poza granicami kraju. Podkreślił, że odbywa się to ze stratą dla polskiego społeczeństwa, które m.in. traci wysokopłatne miejsca pracy. Wiceminister podkreślił jednak, że wartość kapitału założycielskiego takiej fundacji czy szczegółowe zasady jej funkcjonowania zostaną opracowane dopiero po konsultacjach, tak, żeby jak najwięcej przedstawicieli rodzinnych firm wypowiedziało się w tej kwestii. Wskazał, że opinie na ten temat można przesyłać na adres: fundacjarodzinna@mpit.gov.pl do 14 października. Dodał, że dyskusje na ten temat planowane są także w kilkudziesięciu polskich miastach.

Fundacja rodzinna to instytucja prawna, na której rzecz przenosi się firmę czy inny majątek. Może ona zostać właścicielem przedsiębiorstwa, udziałów w spółkach, papierów wartościowych, a także nieruchomości i ruchomości. Zysk wypracowany przez majątek należący do fundacji rodzinnej trafia na potrzeby rodziny, czyli np. - jak wskazał wiceminister - na opłacenie nauki na uniwersytecie dzieci czy wnuków albo na prowadzone przez nich badania naukowe. Zaznaczył jednak, że nie można go przeznaczać na wypłatę dywidendy. Podkreślił, że fundacja rodzinna pozwala pogodzić dwie ważne sfery: biznesu i życia prywatnego. "Takie fundacje są z reguły zarządzane wspólnie przez potomków fundatora, czy członków danej rodziny" - powiedział.

Jak wskazał wiceprezes stowarzyszenia Inicjatywa Firma Rodzinnych Tomasz Budziak jedną z intencją fundacji rodzinnej jest zwiększenie szansy przedsiębiorstwa na jej długowieczność. "Polskie firmy rodzinne nie mogą być w gorszej pozycji konkurencyjnej z powodu braku rozwiązań prawnych, umożliwiających długotrwały wzrost w wyniku zmian pokoleniowych czy rodzinnych" - powiedział. Dodał, że choć sprawy podatkowe choć nie powinny być istotą nowej regulacji, to stanowią one istotny formę zachęty do akumulacji kapitału.

Mówił też, że procesy sukcesyjne, które inicjowane są wraz z pojawieniem się drugiego pokolenia z rodziny właścicielskiej mogą zwiększać zagrożenie związane z potencjalnymi konfliktami o majątek, narażając go na rozdrobnienie. "Fundacja rodzinna zakłada wyłączenia rodzinnego majątku, w tym firmy rodzinnej albo grupy spółek, spod zasad prawa spadkowego, czyli innymi słowy zabezpiecza firmę przed rozdrobnieniem majątku w procesie dziedziczenia, a często też przed konfliktami o ten majątek" - wyjaśnił.

W lipcu 2018 weszła w życie ustawa o zarządzie sukcesyjnym, która w znacznym stopniu ułatwia sukcesję firm, umożliwiając powołanie tzw. zarządu sukcesyjnego, który może prowadzić przedsiębiorstwo po śmieci właściciela. Jak podało MPiT, do tej pory powołano w Polsce 8 tys. takich zarządów.

Z danych PARP wynika, że z 2 mln zarejestrowanych w Polsce przedsiębiorstw prywatnych blisko 830 tys. to firmy rodzinne. W 2017 r. odpowiadały one za tworzenie 18 proc. polskiego PKB (ok. 322 mld zł). To - jak zaznaczył Niedużak - "dobry wynik, lecz daleko nam jeszcze do rozwiniętych gospodarek, w których wpływ firm rodzinnych na PKB wynosi ponad 50 proc."

Najwięcej firm rodzinnych jest w województwie mazowieckim, śląskim, dolnośląskim i wielkopolskim. Funkcjonują one głównie w branży handlowej (32 proc.), przetwórstwa przemysłowego (16 proc.), budowlanej (12 proc.) oraz usług profesjonalnych (11 proc.)

Firmy rodzinne stoją u progu skoku sukcesyjnego, z powodu trwającej zmiany pokoleniowej pionierów przedsiębiorczości po 1989 r. W trakcie najbliższych 5 lat sukcesję planuje ok. 57 proc. firm rodzinnych jednak - jak wynika z danych PARP - tylko 8,1 proc. następców przedsiębiorców deklaruje, że chce prowadzić w przyszłości firmy rodziców. W praktyce drugie pokolenie przejmuje jedynie co trzecią firmę rodzinną, a niewielki procent z tych firm przekazuje się trzeciemu pokoleniu.

]]

PPK z szansami na duży sukces

Sep 16 2019
<![CDATA[

Prawdziwą miarą skuteczności PPK będzie stopień uczestnictwa w tym przedsięwzięciu – zgodzili się uczestnicy dyskusji. – Na pierwszym etapie sukcesem będzie jeśli więcej Polaków przystąpi do programu niż z niego wystąpi – mówił Robert Zapotoczny, prezes PFR Portal PPK. – Partycypacja będzie syntetycznym i miarodajnym wskaźnikiem – zgodził się Piotr Żochowski, prezes zarządu PKO TFI.Paneliści podkreślili duży stopień dobrowolności PPK, co odróżnia je od otwartych funduszy emerytalnych – zgodnie z ustawą są to środki w pełni prywatne, należące do obywateli. – To system dający dużą wolność – zauważył Grzegorz Chłopek, prezes NN PTE. W podobnym duchu wypowiadała się Izabela Olszewska z zarządu GPW, która zadeklarowała, że jest entuzjastką nowego projektu. – Polityka inwestycyjna PPK jest lepsza niż OFE – oceniła. Przypomniała, że te ostatnie nie mogły zabezpieczać ryzyka rynkowego czy kursowego.Robert Zapotoczny wskazał natomiast na podobieństwa między PPK, a pracowniczymi programami emerytalnymi (PPE). To jego zdaniem dobry prognostyk. – Wśród pół miliona osób, które miały możliwość uczestniczyć w PPE, nie znajdziemy ani jednej, która jest niezadowolona, że ma oszczędności – ocenił. Jak zaznaczył, w PPE jednak sam pracodawca uiszcza składki, w PPK natomiast ten obowiązek ma również pracownik. Grzegorz Chłopek podkreślił, że plany mogą podnieść atrakcyjność pracodawców dla potencjalnych pracowników oraz budować lojalność tych dotychczasowych, jeśli firmy zdecydują się na wpłaty większe od standardowych.Piotr Żochowski ocenił, że program PPK ma duże szanse na powodzenie. Jego zdaniem, chociaż wiele zależy od ogólnej sytuacji gospodarczej, to przy niskim bezrobociu, rosnących dochodach i potencjale rozwojowym polskiej giełdy uczestnicy mogą liczyć na zyski z programu, a te zachęcą następne osoby do odkładania w PPK. Zwrócił też uwagę, że opłaty za zarządzanie są niższe niż w jakimkolwiek wcześniejszym programie. Stwierdził, że stosunek Polaków do oszczędzania zmieni się, jeśli tylko zauważą istotne nadwyżki w portfelach. – To nie jest tak, że ludzie nie oszczędzają z powodów ideowych – przekonywał Piotr Żochowski.O nadziejach rynku kapitałowego związanych z wprowadzeniem PPK mówiła Izabela Olszewska. Pytana przez prowadzącego dyskusję zastępcę redaktora naczelnego Dziennika Gazety Prawnej Marka Tejchmana o to, co będzie sukcesem dla Giełdy Papierów Wartościowych, odpowiedziała, iż rynek przede wszystkim czeka na stały dopływ kapitału. Pomimo wątpliwości formułowanych przez niektórych, jej zdaniem dobrze, że PPK łączą się właśnie z inwestowaniem na giełdzie. – Rynek kapitałowy jest konieczny do pomnażania oszczędności – argumentowała, dodając przy tym, że zapewnienie stałego strumienia lokalnego kapitału przyciągnie także kapitał zagraniczny, a to będzie korzystne dla wszystkich uczestników PPK. Przypomniała, że w podobnych programach wdrażanych przez inne kraje rynek kapitałowy stanowi istotną część systemu emerytalnego. Dyskutanci, analizując dane z ubiegłych lat, ocenili, że to właśnie giełda będzie najbardziej dogodnym miejscem do lokowania zgromadzonych oszczędności. W długiej perspektywie inwestycje na tym rynku są bowiem bardziej opłacalne niż obligacje, a także zapewniają odporność na ewentualną inflację.Piotr Koziński, dyrektor Departamentu Funduszy Inwestycyjnych i Funduszy Emerytalnych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, stwierdził, że sukcesem będzie wzrost świadomości Polaków na temat konieczności oszczędzania. Wskazał, że choć diagnozę tę postawiono już ponad dwadzieścia lat temu, to dopiero dziś mamy szansę na realizację tego celu. – Jest determinacja po stronie rządowej, rynkowej, nadzorczej oraz pracodawców – zaznaczył. Program PPK może zapewnić realizację tego postulatu dzięki swojej powszechności i możliwości łatwego obserwowania wzrostu oszczędności. Koziński przypomniał, że kluczowym elementem gwarantującym powodzenie PPK jest uczciwość i współpraca wszystkich zainteresowanych podmiotów – w przeciwnym razie ucierpi na tym zaufanie do całego projektu, co odbije się na spadku zainteresowania programem.Mike Mansfeld, dyrektor programowy Centrum Badań Długowieczności i Emerytur Aegon, zgodził się z tą oceną, opowiadając, jak bardzo ważne jest dotrzymywanie raz danych obietnic w budowie systemu emerytalnego. Mówił też o koniecznym długoterminowym podejściu do przeprowadzanych zmian.Stephanie Payet, analityk sektora emerytur prywatnych w Departamencie Emerytur Prywatnych i Rynków Finansowych OECD, zaleciła zaś, by Polska korzystała z danych zgromadzonych w jej organizacji – może to pomóc zarówno stronie rządowej, jak i biznesowi. Ponadto, posługując się przykładem państw latynoamerykańskich, wskazała, że istotne jest odpowiednie dostosowanie odkładanych kwot do późniejszych oczekiwań.GRKPartner

]]

Węgry coraz bliżej gospodarczo Polski. Rekordowa wymiana handlowa

Sep 15 2019
<![CDATA[

"Cieszy nas kolejny wzrost w obrotach handlowych między Polską a Węgrami. Utrzymaliśmy status trzeciego dostawcy na Węgry po Niemcach i Austrii. To jest kolejny rok z rzędu, kiedy takie miejsce zajmujemy" – powiedziała PAP Dominika Hasińska-Gerencser z ambasady RP w Budapeszcie.

Jak podkreśliła, z punktu widzenia Polski bardzo cieszy dodatnie dla naszego kraju saldo handlowe, które wyniosło 2,26 mld euro.

Podobnie jak w latach poprzednich w wymianie dwustronnej dominowały wyroby przemysłu elektromaszynowego (38 proc. polskiego eksportu i 34 proc. węgierskiego eksportu), wyroby metalurgiczne (odpowiednio 15 i 12 proc.) i wyroby przemysłu chemicznego (15 i 31 proc.). Polska jest też drugim co do wielkości dostawcą na Węgry artykułów rolno-spożywczych.

Jako branże dobrze rokujące na przyszłość Hasińska-Gerencser oraz szef Zagranicznego Biura Handlowego (ZBH) Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu w Budapeszcie Marcin Karaskiewicz wymieniają m.in. sprzęt medyczny, przemysł kosmetyczny i produkcję mebli.

"Widzimy nie tylko duże zainteresowanie polskim sprzętem medycznym ze strony węgierskiej administracji czy węgierskich firm, ale też spore inwestycje i nakłady finansowe rządu na modernizację szpitali. Jest też zapotrzebowanie na artykuły medyczne jednorazowego użytku wykorzystywane na salach operacyjnych" – powiedział Karaskiewicz. Zwrócił uwagę, że np. firma Ana-med przy wsparciu ZBH w Budapeszcie otrzymała bardzo duże zamówienie na elektryczne łóżka szpitalne i właśnie dostarczyła pierwszą partię ponad 350 sztuk do kilkudziesięciu szpitali w całych Węgrzech.

Polskie meble w wielu segmentach są liderem na rynku węgierskim. Doszło ostatnio na Węgrzech np. do inwestycji firmy Meblik, produkującej wysokiej jakości meble dziecięce. Przedsiębiorstwo to otworzyło w tym roku swój pierwszy sklep firmowy w Toeroekbalint pod Budapesztem. Spółka Tartak Meble zrealizowała zaś w tym roku spore zamówienie na ok. 240 łóżek piętrowych.

Jeśli zaś chodzi o kosmetyki, to "linia polskich kosmetyków jest coraz bardziej pożądana i coraz bardziej widoczna na rynku węgierskim" – oceniła Hasińska-Gerencser, wskazując, że jest to trend panujący już od jakiegoś czasu. W węgierskich sklepach można kupić produkty m.in. firm Ziaja, Eveline czy Oceanic. "Coraz więcej osób rozpoznaje też te produkty jako polskie kosmetyki, które się wiążą z dobrą jakością" - zaznaczyła.

"Warto też zauważyć, że coraz więcej tych produktów jest oznaczonych jako wyprodukowane w Polce. To widać i na kosmetykach, i na odzieży. Bardzo wiele sklepów w odróżnieniu od lat ubiegłych pokazuje, że coś jest +Made in Poland+, co oznaczałoby, że marka polska coraz bardziej oznacza dobrą jakość. (...) To jest ciekawy trend, niezauważalny wcześniej" – powiedziała Hasińska-Gerencser.

Polskie inwestycje na Węgrzech wyniosły według danych NBP za 2017 r. 130,9 mln euro, a skumulowana wartość polskich bezpośrednich inwestycji na koniec 2017 r. wyniosła w tym kraju 1,37 mld euro, dzięki czemu Węgry plasują się są siódmym miejscu wśród odbiorców polskich inwestycji. Dominuje przy tym sektor spożywczy, IT oraz produkcja przemysłowa. Najpoważniejszym polskim inwestorem pozostaje Grupa Maspex Wadowice, do której należy kilka marek węgierskich (np. produkujących soki owocowe czy wodę mineralną).

Węgierskie inwestycje bezpośrednie w Polsce wyniosły natomiast 894 mln euro netto, a skumulowane węgierskie inwestycje w naszym kraju wyniosły 1,32 mld euro. Firmy z Węgier działają w Polsce głównie w sektorze chemicznym, farmaceutycznym i spożywczym. Największym węgierskim inwestorem w Polsce jest Richter Gedeon, który od 2008 r. posiada 98 proc. Polfy Grodzisk.

Karaskiewicz powiedział, że przy pomocy ZBH w Budapeszcie w 2018 r. weszło na rynek węgierski 11 podmiotów z najrozmaitszych branż, np. Lemar (pokrycia dachowe), Madex (okna pcv), Magic Brands (soki dla dzieci) czy Oceanic (kosmetyki).

W bieżącym roku jak dotąd tych firm było już 10, w tym Ekoplon (nawozy dolistne), Vangusto (słodycze), Orbitvu (światowy lider innowacji technologicznych w obszarze zautomatyzowanej fotografii produktowej 2D, 3D i 360 stopni) czy Skalmar Kraków (aluminiowe pergole i systemy zasłonowe).

Hasińska-Gerencser i Karaskiewicz zgodnie twierdzą, że zainteresowanie współpracą handlową z Polską jest bardzo duże. "Mamy kilka zapytań w ciągu tygodnia o kondycję finansową firm węgierskich. Otrzymujemy około tysiąca zapytań rocznie ze strony zarówno polskich, jak i węgierskich firm. 80 proc. to zapytania firm polskich, które poszukują odbiorców swoich produktów" – poinformował Karaskiewicz.

Dane za pierwsze półrocze br. pokazują, że utrzymuje się tendencja silnego wzrostu wymiany handlowej. Polsko-węgierskie obroty handlowe w tym okresie wyniosły 5,2 mld euro, co oznacza wzrost o 9 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Zapowiada się więc, że rok 2019 także będzie rekordowy.

]]